Czy to przypadek?

Dokładnie rok temu dnia 09.05  od rana przygotowywaliśmy się na przyjazd ekipy telewizyjnej programu „Sprawa dla reportera”. Przyjazd był zapowiedziany na godzinę 11. Byliśmy umówieni na telefon od kierowcy gdy będzie w pobliżu naszego domu. Ok. godz. 10 zauważyłam przez okno naszego domu kobietę i mężczyznę którzy  podeszli do domofonu. Świadkowie Jehowy pomyślałam, zdarzało się wcześniej że przychodzili na nasze osiedle. Podeszłam do nich żeby podziękować za rozmowę. Nie byli to jednak Oni, wylegitymowali się jako policjanci z Wydziału chyba kryminalnego nie pamiętam dobrze. Byli incognito. Akurat dzisiaj, raczej nie wyglądało to na przypadek. Policjanci pytajac o męża zaproponowali wspólną przejażdżkę na komisariat celem ustalenia dalszego postępowania w „naszej sprawie”. Dobrze powiedziałam, ale po nagraniu telewizyjnym. Nie byli zadowoleni z mojej propozycji, wyraźnie zależało im na tym żeby wywabić męża z domu teraz. Stojąc poza ogrodzeniem naszej posesji zapewniali że ,, dogadywanie  się”nie zajmie długo  może ok. pół godziny. Uwierzyłam w to co mówią już prawie byłam gotowa przystać na ich propozycję przejażdżki na komisariat, zgodzili się nawet żebyśmy pojechali we dwoje czyli ja i mąż. Ale dlaczego pojawili się oni akurat dzisiaj  tuż przed przyjazdem ekipy telewizyjnej, było to mocno podejrzane… Kiedy poinformowałam ich że pojedzie z nami też nasze 3-letnie dziecko, którego nie mieliśmy z kim zostawić wyraźnie było im to nie na rękę. Postawili warunek że albo jedziemy teraz we dwoje albo następnym razem przyjadą umundurowani. Zdecydowałam się na drugą propozycję i zaprosiłam Panią i Pana (policjantów)  „następnym razem” dziękując im za dzisiejsze „przypadkowe” odwiedziny. 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *