Nowe prawo

Dzisiaj czytając wyrok Sądu w sprawie naruszenia miru domowego ze zdziwienia przecierałam oczy. Według   Sędzi  otwarta brama  mojej posesji to brak przeszkody więc wtargnięcie konkubenta zaradnej wdowy na mój teren zostało uznane za odwiedziny. Nikomu nie życzę takich odwiedzin. Z pisma wynika że każdy z nas powinien mieć jasnowidza, który przepowie  niepożądane „odwiedziny”  i dzięki temu będzie można ukryć przed   „gościem” własne dziecko chroniąc je przed krzywdą. Okazuje się że będąc na własnej posesji  ja mam chować dziecko przed „gościem” który wszedł przez otwartą bramę. Wszedł na posesję więc został przez Sąd uznany za osobę która chciała wziąć udział w nagraniu programu (tak  też zeznał : chciał się wypowiedzieć w reportażu w imieniu zaradnej wdowy i jej córki). Pomimo faktu  że nie   otrzymał zaproszenia od redaktor Jaworowicz  i w ogóle nie  wykazywał zainteresowania  udzieleniem wypowiedzi przed kamerą. Po wejściu na posesję zdążył jeszcze przez kilkanaście minut szarpać i popychać głównego bohatera reportażu. Po czym  zakończył swoje „odwiedziny” odjeżdżając samochodem.  Czyżby  nagle zapomniał że przejechał  ponad 20 km po to aby wypowiedzieć się  przed kamerami. Obie zaproszone do programu panie zaradna wdowa i jej córka wysłały swojego reprezentanta w postaci  byłego policjanta  a ten zdążył zapomnieć  po godzinie w jakim celu  został wysłany… Jaką więc wartość przedstawiają złożone przez niego zeznania w 2016 roku odnoszące się do 2013 roku( po 3 latach) skoro po godzinie zdążył zapomnieć po co przyjechał. Sędzia w 2018 roku oparł wyrok skazujący niewinnego człowieka na zeznaniach tych 3 osób: zaradnej wdowy  jej córki i wspomnianego konkubenta zaradnej wdowy o wyjątkowo krótkiej pamięci. Dwudziestu (20) przesłuchanych świadków nie potwierdziło zeznań tych trojga a wręcz im zaprzeczyło. Dlaczego wygrały osoby które kłamały?… Można manipulować rzeczywistością  a przy tak krótkiej pamięci  można opowiadać bajki, które Sąd o zgrozo kupuje. Prawo jest jedno ale niestety jego interpretacji w Sądach jest wiele… 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *