Zaradna wdowa

Witajcie nie pisałem kilka dni bo w obliczu morderstwa prezydenta Adamowicza moje problemy znacznie zmalały. Cześć jego pamięci niech odpoczywa w pokoju .

Dzisiaj tylko kilka życiowych przemyśleń. Nie dawały mi spokoju słowa Pani prokurator co ona miała w tych aktach na mnie …Wtedy wróciłem pamięcią do czerwca 2014 roku ,wtedy zaprosiła mnie do siebie do domu na kawę moja dobra znajoma również nauczycielka . Bywałem u niej już wcześniej ,był okres że mi się podobała , zawsze miła-proszę siadaj kawka,dobre ciasteczko z rodzinnej cukierni, wiedziała jak dotrzeć do męskiego ego .Ale wtedy w czerwcu 2014 roku  nie była sama. Jak wszedłem do środka jej domu zauważyłem tam znanego mi policjanta z miejscowej komendy. Co on tu robi pomyślałem… Wówczas przypomniałem sobie słowa  mojej koleżanki –  Renaty : po co ty  do niej jeździsz jeżeli robisz sobie nadzieję na udany związek to musisz wiedzieć że takich jak ty męskich smakoszy- kawoszy jest co najmniej kilku, za każdym razem jak jestem w pobliżu tego domu na podwórku stoi policyjny samochód tu spędzają nocne dyżury… a teściowa dlaczego zrobiła z  nią porządek też to widziała, że za mundurem nie tylko panny ale i wdowa szn… Renata miała rację; po co więc mnie  zaprosiła? …..

Przesłuchanie

Prawie trzy godziny trwało przesłuchanie prowadzone przez Panią prokurator. Przez cały ten czas czułem jakby nade mną wisiał bat  i lał  mnie  po plecach ała  nie tak  powinieneś mówić ała popraw się ! pewnie akta na stole” mówiły” co innego …  Pomyślałem  wtedy  o jeńcach przesłuchiwanych przez gestapo całe szczęście  że  te czasy  już  minęły i nikt  siłą  nie może wymusić  na mnie mówienia nieprawdy która  ma być prawdą pasująca do scenariusza władzy. Opowiedziałem prawdziwą historię mojego życia w roku 2013,  która została odnotowana w  aktach …

Kolejne dni w szpitalu

Mam ze sobą dwie gazety z lokalnej prasy ,w których są artykuły związane ze mną i tym co mnie w życiu spotkało.Stanałem oko w oko instytucja zwaną Prokuraturą i „niezawisłym” Sądem Rejonowym i również „niezawisłym „Sądem Okregowym. Marzec 2016 roku na wezwanie Prokuratury zgłaszam się na przesłuchanie.Na dzień dobry wita mnie pani prokurator „co się Pan tak wystroił niech Pan siada i opowiada”. Ale o czym mam opowiadać zapytałem  … przecież pan wie usłyszałem… jakbym chciała to już dzisiaj może pan wylądować na Załężu…

Szpital

Jestem w szpitalu na Oddziale P. Juz trzy  lata przesladuje mnie chory umysł nastolatki-celebrytki.2016-prokuratura 2017,2018-walka z „niezawisłym Sądem”.4 miesiące wcześniej we wrześniu 2018 roku nastolatka zakłada  Fundację wsparcia Cudownych dzieci jak to możliwe że” niecudowne dziecko” ma zamiar wspierać cudowne dzieci to jakiś absurd.Usmiechnieta twarz dziewczyny promuje jej nowe przedsiewzięcie .2015 i 2017 r p.psycholog opiniuje dla potrzeb Sądu dziewczyna cierpi na zespół stresu pourazowego! tak chodzi o tę samą osobę -celebrytke z małej miejscowości, która potrafi rozpłakać się na zawołanie a 2 minuty później z uśmiechem na twarzy odbierać hołdy dla swojej pychy..żal starszej „doświadczonej ” p .psycholog która w pole wywiodło kilkunastoletnie „cudowne”dziecko…

Wcześniej…

Dzisiaj  jest Świeto Trzech  Króli , jest to również  okazja do moich  wspomnień z ostatnich lat. Pracując w  szkole  przez wiele lat angażowałem  się  w społeczne  inicjatywy na  terenie  mojej  gminy. 4  lata  temu  ostatni  raz  wziąłem  czynny  udział  w Orszaku  Trzech Króli,  gdzie szedłem przebrany za króla  Baltazara , szedł wtedy ze mną mój syn. Rok później (2016) w lutym urodziła się moja córka -najpiekniejsza księżniczka. Miesiąc pózniej dostałem zawiadomienie z Prokuratury w charakterze  oskarżonego…

Obecny etap mojego życia

Byłem  nauczycielem wychowania fizycznego  w Szkole Podstawowej   i dalej bym  nim był gdybym    nie został uwikłany w problemy dojrzewającej nastolatki.

Zdecydowałem się opowiedzieć moją historię ze względu na moje dzieci  syna i córkę która za miesiąc skończy 3 latka. Czas leci nieubłagalnie  i moja malutka córeczka ,gdy  dorośnie  musi wiedzieć że jej ojciec nigdy nikogo nie skrzywdził ale  życie  zniszczyło jego.

Narodziny mojej córki w lutym 2016   były moim wielkim szczęściem czekałem wiele lat na narodziny drugiego dziecka, często modliłem się o to. Wiele razy śniłem i marzyłem o szczęśliwej rodzinie . Gdy zobaczyłem zdrową córeczkę  a nie mam już 20,30 lat  niczego więcej od życia nie oczekiwałem.Byłem szczęśliwym człowiekiem…